2/4/2021

Psychoterapia a psychoanaliza

Może się wydawać, że terminy te stosujemy zamiennie, ale to dwie różne formy pomocy psychologicznej. Nie należy mylić też psychoanalizy z psychoterapią psychoanalityczną. No dobrze, to czym różnią się psychoterapia i psychoanaliza?

Na początku było słowo, czyli leczenie rozmową

Źródło: Domena publiczna

Bez Josefa Breuera i jego metody “leczenia rozmową” (inaczej metoda katartyczna) nie byłoby ani psychoanalizy, ani psychoterapii. Wykształcił ją podczas pracy ze słynną Anną O., pacjentką, którą często przypisuje się Sigmundowi Freudowi. Pod pseudonimem kryła się Bertha Pappenheim, austriacka feministka i inicjatorka wielu akcji społecznych. Freud i Pappenheim nigdy się nie spotkali. Ogromna wiedza Freuda na jej temat pochodziła od Breuera, którego łączyła bliska znajomość z ojcem psychoanalizy. Na bieżąco i dokładnie informował go o postępie leczenia Berthy. Swoje dyskusje i przemyślenia nad przypadkami Anny O. oraz innych pacjentów zawarli w wspólnie napisanych Studiach nad histerią (1895). Te przemyślenia stały się podstawą psychoanalitycznej metody, która na zawsze odmieniła psychologię i leczenie problemów psychicznych.

Czym różni się psychoterapia od psychoanalizy?

Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że żadna z metod nie jest lepsza od drugiej - są po prostu inne. Psychoterapia zajmuje się naszym ego, naszym świadomym i aktywnym JA. Skupia się, więc, na naszych relacjach z innymi ludźmi, myślach, emocjach, problemach w codziennym funkcjonowaniu. Psychoanaliza natomiast skupia się na tym, co nieświadome - co wymyka się językowi i jest stłumione przez normy społeczne i kulturę. Są to, między innymi, nasze marzenia, fantazje czy sny. Analiza często dotyka bardzo intymnej sfery, jaką jest seksualność.

Psychoterapia skupia się na wsparciu pacjenta w poprawieniu swojego stanu i zmianie nawyków na lepsze, a także w zrozumieniu pewnych swoich zachowań. Psychoanaliza wkracza głębiej, co może być bardzo trudnym i intensywnym doświadczeniem. W pewnym sensie, poznajemy siebie od podszewki, dostrzegamy targające nami konflikty, nasze pragnienia i popędy. Tak intymne poznanie siebie samego, ze wszystkimi nieprzyjemnymi i wstydliwymi częściami, może wywołać podświadomy sprzeciw. Nieświadomie możemy też unikać poprawy, na przykład z niepewności lub strachu przed zmianą. W takich przypadkach psychoanaliza pozwala wyciągnąć te mechanizmy na światło dzienne i pomóc je zrozumieć, a więc i potencjalnie dokonać w nas radykalnych zmian.

Terapia ma różnorodne formy, takie jak terapia indywidualna i grupowa, coraz bardziej popularna terapia poznawczo-behawioralna czy terapia wykorzystująca sztukę i muzykę. Analiza, natomiast, skupia się na pacjencie i odbywa się między nim a psychoanalitykiem, nigdy w grupie (chociaż jest analityczna terapia grupowa, którą stworzył, z resztą, psychoanalityk i jest pewnym mariażem tych metod). Analizę można też wykonać na sobie - jak sam Sigmund Freud. Trudno powiedzieć, że istnieje autoterapia, chociaż okres pandemii i wzmożone zapotrzebowanie na pomoc psychologiczną spowodowały pojawienie się aplikacji oferujących, “autoterapię”. Opierają się na technikach terapii poznawczo-behawioralnej, jednak nie należy ich mylić z prawdziwą terapią odbywaną pod nadzorem profesjonalisty.

Na relację między psychoterapią a psychoanalizą można też patrzeć jak na naukę medycyny oraz jej specjalizacji, na przykład kardiologii. Tak, jak najpierw student gromadzi ogólną wiedzę o medycynie, a potem wybiera specjalizację, tak wpierw należy poznać psychologię i/lub psychoterapię, a dopiero potem można przystąpić do nauki psychoanalizy. W ramach tego procesu należy także odbyć swoją własną analizę.

Psychoanaliza i psychoterapia psychodynamiczna

Tych określeń używa się zamiennie, ale są to dwa różne podejścia i nie należy ich mylić. Terapia psychodynamiczna rzeczywiście czerpie z psychoanalizy, ale terapeuta z tego nurtu nie musi być licencjonowanym psychoanalitykiem, a sesje odbywa się zazwyczaj raz w tygodniu, nie, jak w przypadku analizy, kilka razy.

Terapia psychodynamiczna, chociaż oparta jest na założeniach psychoanalizy, odchodzi od strefy seksualnej na rzecz relacji pacjenta z otoczeniem - stawia czynniki zewnętrzne na równi z procesami wewnętrznymi pacjenta. Wciąż jednak wykorzystuje te same psychoanalityczne techniki, jak wolne skojarzenia, interpretację snów, mechanizmy obronne, wewnętrzne konflikty.

Ogromną różnice stanowi czas trwania tych metod. Terapia psychodynamiczna ma, mniej więcej, ustaloną liczbę sesji i jest znacznie krótsza od psychoanalizy, która może trwać lata.

Psychoanaliza, czyli druga szansa

Psychoanaliza może okazać się świetnym rozwiązaniem dla osób, które mają za sobą nieudaną terapię lub nie czują się nią usatysfakcjonowani. Nie trać nadziei, że może być lepiej.

Zobacz wszystkie posty
Klikająć „Akceptuj” zgadzasz się na przechowywanie ciasteczek na swoim urządzeniu w celu poprawienia użyteczności tej strony. Więcej informacji znajduje się w Polityce prywatności.